piątek, 19 marca 2010

Próba rekonstrukcji nakrycia głowy kobiety połowieckiej

Moja fascynacja ludami Wielkiego Stepu jest ogromna. Wciąż poszukuję materiałów, informacji, pochłaniam każde zdanie z książek dotyczących tej tematyki. Pragnę zbliżyć się do kultury koczowników poprzez rekonstrukcję przedmiotów codziennego użytku, strój, rzemiosło. Licząc się jednak ze swoimi możliwościami zaczynam od podstawowego pytania: jak powinna wyglądać kobieta połowiecka w okresie XI, XII, XIIIw.
Znalezisk i źródeł pisanych jest niewiele. Najlepszym wzorem i obiektem do badań stały się tzw. baby połowieckie będące reliktem przeszłości tego ludu. Na tej podstawie oraz informacji w pracach naukowców (S. A. Pletniewa, L. Gumiłow) pokusiłam się o własną interpretację okrycia głowy.
Wykonałam kapelusz filcowy z niewielkim zagiętym rondem, zakrywający mniej więcej połowę głowy. Nad rondem umieściłam filcowe zdobienie z geometrycznym wzorem. Do kapelusza przmocowałam filcowe warkocze. Kolor całego kapelusza pozostał naturalny. Zdecydowałam się jedynie na pofarbowanie wełny czesankowej przeznaczonej do wykonania wzoru. Może pomysł jest nieco kontrowersyjny, gdyż za barwnik posłużyły łupinki cebuli. Jak wiadomo pochodzenie cebuli jest do tej pory nieznane. Niektórzy twierdzą, że to tereny środkowej Azji inni, że Iranu, Pakistanu i Zachodu. Niemniej zastosowanie cebuli potwierdza wiele dokumentów dotyczących medycyny, sztuki czy nawet mumifikacji.
Nie jestem pewna trafności mojej interpretacji, ale każda próba uczy mnie czegoś nowego.