niedziela, 1 sierpnia 2010

Pawęż pruska – próba rekonstrukcji

Wynalezienie pawęży przypisuje się pogańskim Prusom. Trudno jednak ocenić kiedy dokładnie doszło do uformowania się tej specyficznej formy tarczy. Z pewnością przed XI wiekiem ludy bałtyjskie używały tarczy okrągłej, zaopatrzonej w umbo, co nie odróżniało ich od większości mieszkańców dawnego Barbaricum sprzed okresu przemian polityczno-kulturowych, związanych z tworzeniem się nowego porządku feudalnego. Tarcza okrągła, trzymana w garści za pomocą pojedynczego imacza, wywodziła się jeszcze ze starożytności i przeznaczona była głównie do walki pieszej. Na początku XI w. upowszechnia się na Rusi nowa forma tarczy o kształcie migdałowatym, której pierwowzorów można dopatrywać się na Bliskim Wschodzie.
Moja hipoteza i rekonstrukcja, zasadzają się na pomyśle, że tarcza migdałowa, która poprzez Bizancjum dotarła na Wschodnią Słowiańszczyznę, musiała też w którymś momencie zostać przejęta przez pogańskie ludy bałtyjskie, które od wieków toczyły wojny z sąsiednimi państwami chrześcijańskimi, między innymi z Rusią. Proces formowania się pawęży, jako syntezy pierwotnej tarczy okrągłej z nową migdałowatą tarczą ruską, mógł trwać parę wieków. I kiedy na początku XIII w. Zakon Krzyżacki napotkał na swojej drodze pogańskich Prusów, byli już oni uzbrojeni w nowy, nieznany nigdzie indziej rodzaj tarczy, który okazał się na tyle skuteczny, że włączono pawęż do uzbrojenia krzyżackiego.




Za takim biegiem rzeczy przemawiają rozmaite argumenty praktyczne, a także źródła ikonograficzne. Wydaje się więc prawdopodobne, że tarcza trzymana za pojedynczy imacz była dobrze przystosowana do pola walki porośniętego w większości lasem i trudno dostępnego dla ciężkozbrojnego wojownika. Sprzyjała ponadto trzymaniu w garści oszczepów, co odróżniało ją od tarcz mocowanych do ramienia pasami, tak jak to miało miejsce w przypadku tarczy migdałowatej. Prusowie którzy, jak donoszą źródła pisane, chętnie walczyli konno, z pewnością nie czynili tego na sposób typowy dla europejskiego rycerstwa.

Przedkładali więc raczej zręczny manewr, nad długą, rozciągniętą szarżę, oraz ostrzał i wycofanie nad walkę statyczną. Wiadomo też z wykopalisk archeologicznych, że korzystali w tej dziedzinie również z rozwiązań swoich wieloletnich wrogów i sojuszników ruskich. Tarcza migdałowata, o ile doskonale nadawała się do walki konnej, mniej już była poręczna w terenie leśnym, czy w zasadzce, podczas której często dochodziło do walki przy pomocy krótkiej, lekkiej włóczni, czy oszczepu.


Wady te mogło zrekompensować zastosowanie w niej centralnego imacza oraz prostej rynienki, mającej zastąpić umbo, która to rynienka umożliwiała jednoczesne, wygodne trzymanie tarczy i np. paru oszczepów w lewej ręce. Pierwotne pawęże przedstawione w ikonografii ruskiej (Latopis Radziwiłłowski) oraz na pieczęciach władców Mazowsza mają więc kształt zbliżony do „ściętej” u dołu tarczy migdałowatej. W późniejszych pawężach, znanych z Europy Zachodniej, Polski i Państwa Krzyżackiego dominuje raczej kształt prostokątny.
Mimo braku wśród zabytków pawęży pruskiej, przyjąłem, wzorując się na ikonografii ruskiej, kształt migdałowaty, ścinając jednocześnie ostre zakończenie tarczy u dołu, które jak się wydaje, w warunkach terenu zalesionego, jedynie zawadzało podczas (zwłaszcza konnej) walki.
Zdecydowałem się na użycie w rekonstrukcji drewna sosnowego, które znane jest ze znalezisk wcześniejszych tarcz okrągłych. Wydało mi się ono co najmniej tak samo uzasadnione na gruncie pruskim jak, używana do konstrukcji tarcz w Europie chrześcijańskiej, lipa.


Drewnianą rynienkę, biegnącą wzdłuż osi tarczy wyrzeźbiłem z jednego kawałka sosnowego pnia za pomocą dłuta i wykończyłem strugiem. Po obu stronach dokleiłem za pomocą kleju kostnego odpowiednio docięte i dopasowane deski sosnowe o grubości 16 do 20 mm. Całość okleiłem płótnem lnianym również używając do tego celu kleju kostnego.


Przy konstrukcji imacza sugerowałem się zachowanymi, głównie piętnastowiecznymi, egzemplarzami pawęży z Polski i Europy Zachodniej. Zastosowałem więc surową skórę wołową, przymocowaną do tarczy w trzech miejscach za pomocą kutych gwoździ. Stwardniały po wyschnięciu imacz okręciłem dratwą. Przy malowaniu frontu postanowiłem zachować stylistykę ruską, starając się jednocześnie unikać symboliki chrześcijańskiej. Użyłem naturalnych farb temperowych na bazie jajecznej.
Tarcza okazała się być dosyć ciężka, co nie dziwi zważając na jej grubość. Ponadto, wyschnięty imacz skurczył się i znalazł zbyt blisko desek, przez co uchwyt nie jest zbyt wygodny. Mimo popełnionych przeze mnie błędów w rekonstrukcji, przyjęta forma tarczy sprawia wrażenie dosyć poręcznej i funkcjonalnej (tekst: Bjorn, zdjęcia: Grid).

Polecam relację z eksperymentów przy użyciu ostrej broni, które przeprowadziłem na pawęży, jakiś czas po jej zbudowaniu: Test wytrzymałości pawęży.