niedziela, 26 czerwca 2011

Pazury z Hjortspring


Kolejny rzut oka na wyspę Als. Tym razem bierzemy na warsztat nie tarczę, jak poprzednio, lecz oszczepy. I to oszczepy szczególne, bo wykonane z materiałów organicznych. Dlaczego znowu Hjortspring? Jest w tym znalezisku coś, co mnie przyciąga. Ogromna ilość zachowanych przedmiotów drewnianych, oraz grotów włóczni i oszczepów - prostota, może nawet pewien prymitywizm, ale jednak niepozbawiony bardzo szczególnego charakteru. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można bowiem przyjąć, że pewną część uzbrojenia tego typu, stosowały wszystkie ludy zamieszkujące ówcześnie basen Morza Bałtyckiego.


Fotografia pochodzi ze strony: www.hjortspring.dk

Znalezisko z Hjortspring obejmuje między innymi 169 egzemplarzy grotów włóczni, z czego 138 stanowią groty żelazne (o bardzo zróżnicowanej formie), 26 wykonano z kości, a jedynie 5 z poroża jelenia. Korzystając z paru wolnych dni postanowiłem wykonać dwa oszczepy z grotami rogowymi.
Groty mają długość 10 cm, oraz 11,7 cm. Mieszczą się tym samym w granicach wymiarów znalezisk, które mają - od 6,5 do 12,5 cm. Wykonane zostały poprzez odcięcie końcówki poroża, która następnie została zaostrzona i wydrążona w środku na głębokość 1,5 cm. Ich kształt wskazuje raczej na funkcję broni miotanej, oszczepu, aniżeli przeznaczonej do walki wręcz włóczni. Mając na uwadze ten argument postanowiłem dopasować odpowiednio długość i wagę drzewców. Za materiał posłużyła mi ścięta przed dwoma laty olcha, która ze względu na swoją niewielką wagę, bardzo dobrze nadaje się do budowy oszczepu. Olcha jest jednak dosyć krucha, co przy niewielkich rozmiarach osady mogłoby łatwo prowadzić do odłamywania się grotu po trafieniu w cel, lub nawet przy wbiciu się oszczepu w ziemię, gdyby drzewce było zbyt długie i ciężkie. Dlatego długość drzewca ustaliłem ostatecznie na ok 80 cm, czyli ok 20 cm mniej niż np. drzewca lekkich oszczepów, używanych przez rzymską formację welitów. Do zamocowania grotów użyłem, wzorując się na oryginałach, jednocześnie kleju i żelaznego gwoździka.
To co ukazało mi się jako efekt końcowy, to dwie lekkie rzutki o wrzecionowatym kształcie i długości nieco ponad 90 cm, gdzie środek ciężkości przesunięty jest kilka centymetrów w stronę grotu.


Efekty testów polowych wypadły całkiem zadowalająco. Zasięg rzutek okazał się zbliżony do zasięgu średniej wielkości oszczepu z żelaznym grotem i wyniósł około 30 metrów przy sprzyjającym wietrze. Problem pojwił się w momencie rzutu przy silnym wietrze, który wyraźnie znosił pociski lub ograniczał ich zasięg nawet o 10 metrów.
Na plus tego rodzaju konstrukcji trzeba jednak zapisać trzy rzeczy:
- niewielką siłę potrzebną do rzutu,
- dużo większą, niż w przypadku cięższego oszczepu, celność przy rzucie na krótki dystans,
- poręczny kształt. Dwie rzutki można swobodnie trzymać w dłoni razem z tarczą.


Minusem jest ich celność przy znacznym wietrze, oraz raczej wątpliwa siła przebicia. Zdaje się, że przy swojej wadze mogłyby co najwyżej lekko zranić nieopancerzonego przeciwnika. W takiej sytuacji przychodzi jednak na myśl możliwość zastosowania trucizny, co znacznie podwyższałoby wartość bojową rzutek.


Zestaw turystyczny - model "ALS 350 A.C."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz