piątek, 31 sierpnia 2012

Gorytos scytyjski

Jeśli łucznik scytyjski to koniecznie z gorytem. Postanowiłam zabrać się i za to. Przedsięwzięcie może niezbyt trudne, ale na pewno pracochłonne. Przeanalizowałam znaleziska, ikonografię, wymierzyłam swój łuk i zabrałam się do pracy. Konstrukcja skórzana, jeszcze nie mogę pozwolić sobie na złote okucia. Moja wizja, zresztą, nie zakłada rekonstrukcji królewskiego wyposażenia.
Poszczególne elementy zszyłam rzemieniem, oprócz wewnętrznego szwu kieszeni na strzały. Przy moim założeniu, goryt noszę wystającą częścią łuku skierowaną do przodu. Często w ikonografii sytuacja jest odwrotna, ale znalazłam też przedstawienia na wazach, które pokrywają się z moim założeniem. Nie jestem pewna, czy to tylko stylizacja ornamentyki waz, czy może sposób noszenia gorytu był dwojaki.




Waza z Kul-Oba


Pektorał z kurhanu Tołstaja Mogiła koło Ordżonikidze IVw. p.n.e.


Gorytos, a raczej okucie na kieszeń, Chertomylk IVw. p.n.e.


Przedstawienia z waz:










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz